Historia drużyny

Dziewczyny też chcą z krążkiem!

Historia drużyny zaczyna się 2004 roku. Podczas slizgawek dogadały się Weronika Sabor i Brygida Klocek i to one wstawiły się u trenera Zielińskiego o utworzenie zespołu żeńskiego. Udało się i na pierwszym treningu, połączonym z treningiem młodzików Cracovii i prowadzonym przez trenera Wiesława Zielińskiego, pojawiły się 4 dziewczyny. Na następny przyszło już 25 nowych zawodniczek! Dziewczyny przez cały sezon dzieliły treningi z chłopcami, ponieważ nie było dla nich osobnej godziny lodu. Pod koniec sezonu odbyły się trzy mecze sparingowe z nowo powstałą drużyną z Tychów, wzmocnioną doświadczoną zawodniczką z Nowego Targu, Moniką Guzik. Tyszanki wygrały wszystkie trzy mecze, ale w drużynie krakowskiej widać było wyraźną poprawę z meczu na mecz (wyniki 1:24, 4:11, 6:14). W ostatnim meczu z obecnego składu wystąpiły Karolina Smach, Katarzyna Kasprzycka, Karolina Cieślova. Przez cały sezon trwania drużyny utrzymywały ją same zawodniczki lub sympatycy hokeja, zarówno męskiego, jak i kobiecego, sponsorując pierwsze sprzęty czy opłacając wyjazdy.

Walka o przetrwanie

W sezonie 2004/2005 w działalność drużyny bardziej zaangażowali się rodzice zawdoniczek; dzieki działaniom prezes Ewy Kasprzyckiej drużyna została przyjęta do KS Cracovia. Walka o lód trwała dalej; treningi odbywały się częściej na sucho niż na lodzie. Często też dochodziło do zmiany trenerów; drużynę kolejno prowadzili Wiesław Zieliński, Marcin Malacz, Krzysztof Hamiga i Zbyszek Drozdowicz. Powodem była przede wszystkim słaba sytuacja hokeja kobiet oraz brak sponsoringu. Trener Drozdowicz został z drużyną na dłużej. W sytuacji braku lodu wprowadził ciężkie treningi na sucho, które okazały się być kluczem do sukcesu w meczach pod koniec sezonu. W kwietniu drużyna zagrała sparingi z krakowskimi żakami, nieustannie się poprawiając - ostatni sparing wygrały kobiety 4:1! W maju drużyna zmierzyła swoje siły w dwumeczu z drużyną z Janowa. Chociaż krakowianki zagrały obydwa mecze na wyjeździe i w bardzo szczupłym składzie, a drużyna z Janowa wystawia do meczu ponad 20 zawodniczek, mecze były bardzo wyrównane i zacięte, z wynikami 5:3 i 2:3.

W kolejnym sezonie 2005/2006 drużyna dalej cierpiała na brak godzin lodu. Większość treningów odbywało się na małej tafli, co w meczach powodowało problemy z przystosowaniem się do wymiarowych rozmiarów lodowiska. Pierwszą połowę sezonu drużynę prowadził nadal Zbyszek Drozdowicz. Krakowianki wzięły udział w pierwszym żeńskim turnieju hokeja na lodzie, I Turnieju Barbórkowym w Janowie, w którym spośród sześciu drużyn zajęły ostatnie miejsce. W połowie sezonu stanowisko trenera objął na krótko Tomasz Kosiński, a po nim na stałe Paweł Czarnecki, który przygotowywał drużynę do I Małopolskiego Turnieju w Krakowie, w którym o tytuł Mistrza Małopolski walczą drużyny z Krakowa, Oświęcimia i Krynicy. Krakowianki wygrały z Oświęcimiem, ale przegrały z Krynicą i ostatecznie zajęły drugie miejsce.

Mamy swoją ligę!

Na początku sezonu 2006/2007 drużyna weszła w fazę przygotowań do ligi, która miała zacząć się w następnym sezonie. Drużynę od początku prowadził Paweł Czarnecki. Treningi odbywały się regularnie, ale z powodu remontu lodowiska tylko na małej tafli. Drużyna grała regularnie sparingi i turnieje. W II Turnieju Barbórkowym w Janowie, w którym udział wzięło 6 drużyn, po karnych przegrała mecz o 3 miejsce z Jastrzębiem. W II Małopolskim Turnieju Reebok Cup w Krakowie przegrała wszystkie mecze i uplasowała się na ostatniej pozycji.

W pierwszym sezonie ligowym 2007/2008 krakowianki borykały się z wieloma kontuzjami i problemami organizacyjnymi. Drużynę prowadził Paweł Czarnecki, ale wciąż brakowało sponsorów aby wesprzeć drużynę finansowo i 'lodowiskowo'. Z wszystkich meczów ligowych tylko w jednym dziewczyny zdobyły punkty za remis z drużyną Krynicy, jednak straciły je po meczu za niewpisanie do protokołu meczowego drugiej bramkarki. Tym samym uplasowały się na ostatnim miejscu w lidze. Nie lepiej poradziły sobie w turnieju Van Gansewinkel Hockey Cup organizowanym w Krakowie, w którym nie odniosły żadnego zwycięstwa i zajęły ostatnie, czwarte miejsce. Lepszą postawę drużyna zaprezentowała w Turniej Hokeja na Lodzie Kobiet o Puchar Prezydenta Miasta Oświęcimia, gdzie pokonując Warszawę 3:0 zapewniła sobie 3 miejsce.

W sezonie 2008/2009 drużyna, pod okiem Pawła Czarneckiego, spisała się o wiele lepiej niż w poprzednim. Początek sezonu skomplikował wybuch na krakowskim lodowisku, który przez miesiąc uniemożliwił dziewczynom trenowanie. W meczach ligowych regularnie grały zawodniczki z naboru, co okazało się być kluczem do dobrych wyników. Krakowianki grały równe mecze z drużynami z drugiej części tabeli, ale udało im się urwać punkty również drużynie Naprzodu Janów. Po zakończeniu sezonu drużyna miała na swoim koncie 13 punktów i uplasowała się na 7 pozycji w lidze.

Nie oddamy drużyny!

W następnych sezonach nie można mówić o wielu sukcesach drużyny. Brakowało wolnego czasu na lodowisku, nowych zawdoniczek i sponsorów, kórzy uwierzyliby w drużynę i dali szansę wyjść jej z cienia. Powstawały nowe drużyny, w małych miastach - gdzie hokej jest bardziej popularny. Klub często odmawiał godzin lodu, co pociągało za sobą konsekwencje w formie i ćwiczeniach. Specjaliści od finansów w klubie wycenili działalność sekcji żenskiej na 1 mln złotych, tak więc Cracovianki stały się jedną z najdroższych drużyn na świecie. Po kilku miesiącach wydeptywania ścieżek i słuchania odpowiedzi odmownych dziewczyny pozbyły się złudzeń, klub nie chciał damskiej drużyny, a zawodniczek żaden inny klub nie interesował. Porzucenie idei formowania drużyny nie wchodziło (i wciąz nie wchodzi) jednak w grę, trzy miesiące wspólnych treningów i trzy mecze wyjazdowe zagrane przeciw dwukrotnie silniejszej drużynie zespoliły drużynę. Właściwie walka o lód dopiero się wtedy zaczęła.

Co z nami będzie?

Ale na tym nie koniec bitwy. W sezonie 2011/2012 drużyna znów zaczęła zmagać się z problemami finansowymi, a konflikty w użytkowaniu lodowiska nie pomagały. Na dodatek treningi odbywały się zbyt późno, by do drużyny mogły wstąpić nowe młode zawodniczki. Dopiero we wrześniu 2011 dziewczyny przeniosły się z budynku małej tafli (budynek przeznaczony do wyburzenia) do dawnych pomieszczeń żaków młodszych (których przeniesiono do większego pomieszczenia bliżej tafli). Problemy drużyny przekładają się na jej działalność: dziewczyny same, z pomocą kibicującej drużynie obsługi lodowiska, odnowiły szatnie, zamontowały półki i przeniosły sprzęt. Jednak to nie wystarczyło, aby zaistnieć w lidze i mimo pasji i gry, zapomniane przez miasto i sponsorów zajęły przedostatnie ostatnie miejsce w tabeli.

Po ciężkim roku i wyczerpujących treningach letnich osłabiona odejściem kilku zawodniczek drużyna rozpoczęła lodowiskowe przygotowania na do sezonu 2012/2013 już w sierpniu. Powtórka ćwiczeń rozgrzewkowych, rozjeżdżenie nóg i tym podobne wygibasy towarzyszyły zawodniczkom przez pierwsze kilka spotkań; potem już powróciły ćwiczenia taktyczne. W tym sezonie drużyna stawia przede wszystkim na nowe zawodniczki - dziewczyny które wczesniej były w fazie szkolenia będą miały okazję zagrać w meczach, a nowe dziewczyny będa trenować pod okiem Stanisława Cieślaka, który przygotowuje 'nowe sztuki' do pierwszych ćwiczeń z kijem i krążkiem. Drużyna nadal cierpi na brak lodowiska i późne godziny treningów, ale to nie przeszkadza trenować zakochanym w hokeju!